piątek, 20 listopada 2015

Chapter 2

Budzę się równo o 8 rano. Ociągając się, idę po ciuchy, które wyjmuje z walizki i idę do łazienki. Sprawdzam kurki z wodą. Na szczęście podłączyli nam już wodociągi. Decyduję się na prysznic, więc rozbieram się i wchodzę do małej kabiny prysznicowej. Po wyjściu rozczesuję włosy, po czym je suszę. Ubieram wcześniej przygotowany strój i zchodzę na dół do kuchni. Wygląda inaczej niż wczoraj. Wydaje mi się, że mama nie mogła w nocy spać i zaczęła sprzątać. Zaglądam do lodówki. Znajduję tam tylko banany i trochę mleka. Decyduję się na koktajl. Zaczynam więc szukać blendera w pudlach, niestety nie mogę go znaleźć. Zrezygnowana sięgam bo banana i go jem. Tak szczerze powiedziawszy to nie najadlam się. Trudno zjem coś na mieście. Nagle słyszę jakiś szelest, odwracam się a tam widzę zaspanego tatę.
- A ty co tak szalejesz? Stukasz, pukasz i halasujesz. Coś się stało? - Pyta ochrypłym głosem.
- Nie, tylko blendera szukałam.
-Jak zgaduję, nie znalazłaś? - Mówi rozbawiony.
- Nie, nie śmiej się. To nie jest śmieszne!
- Nawet nie wiesz jak bardzo, a dlatego, że to czego szukałaś leży tam - wskazuje palcem za moje plecy. Odwracam się a tam na blacie leży sobie spokojnie moja zguba. Już i tak za późno. Mamroczę coś pod nosem a tato się ze mnie śmieje.
- Oo widzę że już nie spicie. Zaraz możemy jechać. Im wcześniej wszystko kupimy tym lepiej. No raz dwa Melody zbieraj się. - Mówi mama ubrana już w jak zwykle idealny strój. Wszyscy ubieramy się i wychodzimy do auta. Tato siada za kierownicą a mama obok. Zakładam słuchawki, aby dać im do zrozumienia, że nie chcę powracać do wczorajszej rozmowy. Puszczam sobie piosenkę The Plain White T's - Hey there Delilah. Nucę pod nosem tekst. Kocham muzykę, ona daje mi wyzwolenie. Czas mija mi bardzo szybko. Nim się oglądam a już pakujemy pod wielkim centrum handlowym. Zabieram swoją torebkę i wychodzę. Kiedyś było to moje ulubione miejsce spotkań. Ciekawe jak zareagują moje stare znajome jak mnie zobaczą za nie długo w szkole. Ja nie będę padać w ich ramiona. Jedziemy ruchomymi schodami, najpierw idziemy do sklepu papierniczego i tam spędzamy z mamą dobre 1,5 h. Kiedy wreszcie wychodzimy jestem zmęczona a to nie koniec zakupów. Mój brzuch daje o sobie znać.
- Mamo, jestem głodnaaa - jęcze jak małe dziecko.-chodźmy coś zjeść. Może KFC? 
- My z tatą nie jesteśmy głodni, ale jak chcesz to idź sobie kup coś. Może hot dog'a?
- Hmm wcale nie najgorszy pomysł, a wy gdzie pójdziecie?  Tylko nie mów że... - Ale mama jest szybsza i mi przerywa.
- Do świata pachnideł. - Tylko nie to, tato się zalamie. Zresztą już widzę dezaprobatę w jego oczach. Świat pachnideł to najgorszy sklep jaki mógł powstać. Mówię serio. Są tam mydła, świeczki i perfumy o wszystkich możliwych zapachach. Unikając wzroku taty kieruję się w stronę KFC. Staję w kolejce, ale dalej nie wiem co chcę zjeść. Decyduję się na wołowego hamburgera. Kiedy odchodzę od kolejki szukam wolnego miejsca. Nagle zauważam,  że ktoś do mnie macha. Tylko nie one. Wiedziałam, że będę musiała je spotkać,  ale nie chce. Dostaję tackę ze swoim zamówieniem i kieruję się w stronę Daisy. Kiedy podchodzę bliżej zauważam w kącie kogoś jeszcze. Kogoś, o kim zapomniałam, a raczej starałam się zapomnieć. Patrzy teraz na mnie, czekając na moją reakcję.  Upuszczam tackę na podłogę i nie myśląc wiele wybiegam z baru. Biegnę do Świata pachnideł. Szukam wzrokiem rodziców, rozmawiają z ekspedientką. Pobiegam do nich z płaczem. Czuję się jak małe dziecko.
- On.. On tu jest. Idzmy stąd proszę. - mówię błagającym tonem, jednocześnie ciągnąć ich do wyjścia. Bez żadnego słowa potulnie idą za mną. Kiedy wsiadam do auta wiem gdzie jedziemy. Widziałam to spojrzenie. Myślą że ataki wróciły. Dalej płaczę,  nie mogę przestać, a może nie chcę przestać......

----------------------------------------------------------
Hej 😄😄 komentujcie proszę 😘
~ PotterheadForever <3

7 komentarzy:

  1. Wow *.* Jestem coraz bardziej zaintrygowana!!!! Jak nie dodasz kolejnego rozdziału w ten weekend to osobiście Cię uduszę :p!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dodam dodam, tylko ten tak późno pisałam bo wiesz ile na głowie ostatnio mamy 😭😉😘

      Usuń
    2. P.S.Dodaj z boku już drugi rozdział ;)

      Usuń
  2. O kurde, rewelacja!!!!!! *.* Niesamowite, łatwo się czyta, bardzo fajnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń