piątek, 13 listopada 2015

Chapter 1

-Melody! Wstawaj, jesteśmy już na miejscu - słyszę głos mamy. Niechętnie otwieram czy. Rzucam uśmiech i pośpiesznie wstaję. Nie chce!!!
Idziemy po swoje bagaże a potem zamawiamy taksówkę. Droga ciągnie mi się niemiłosiernie. Słucham rozmowy moich rodziców. Ekscytacja bije od nich na kilometr. O mnie niestety powiedzieć tego nie można. Podjeżdżamy pod jeden z ogromnych domów na dzielnicy. Doskonale pamiętam to miejsce. Wyglądam przez okno i widzę dwójkę małych dzieci bawiących się na chodniku. Wysiadam z taksówki i w milczeniu razem z rodzicami podchodzimy do ogromnych drzwi. Mama  wyjmuje klucze i otwiera je. Lekko skrzypią, ale co się dziwić, nikt tu nie mieszkał od dobrych paru lat. Wchodzimy, dookoła jest mnóstwo kurzu.
- Melody idź do siebie i rozpakuj wszystkie pudła. - Mówi ojciec z lekką fascynacją w głosie. Widze jak wszystko oglądają. Nic nie mówiąc biorę swoją walizkę i wchodzę po ogromnych schodach. Idąc wzdłuż korytarza wracają wspomnienia. Czuję się jak w transie. Tylko ja i wspomnienia. Pamiętam jak biegałam z Jasonem, bawiąc się w chowanego i tu własnie w tym miejscu gdzie teraz stoję, przed wielkim portretem rodzinnym, wywaliłam się i skręciłam sobie kostkę. Mój przyjaciel nie opuścił mnie, gdy przez 2 tygodnie nie mogłam normalnie chodzić. Potem odszedł...Ocieram łzę, która wydarła się z moich oczu na to wspomnienie. Otrząsam się i idę dalej. Dochodzę do końca korytarza. Otwieram drzwi. Zapach stęchlizny jest nie do zniesienia, więc prędko otwieram wszystkie okna. Pokój, oprócz brzydkiego zapachu nic się nie zmienił. Na meblach jest spora ilośc kurzu, ale i tak rozpoznaje moje moje dębowe meble. Sama wybierałam. Rzucam torby w kąt i zabieram się za pierwsze pudło. Są w nim zdjęcia, pamiątki z wakacji itp. Nie mogąc znieść kurzu idę po szmatkę i wycieram dokładnie każdy zakamarek. Później zaczynam układać wszystkie zdjęcia i pamiątki na półka. Nim kończę zerkam na zegarek. 20:30 . Kiedy to zleciało? Słyszę tupot nóg po schodach, wstaję i siadam na łóżku.
- Chodź na kolacje, kochanie. - mówi mama. Ale nie wychodzi, wpatruje się we mnie w milczeniu. Po chwili podchodzi do komody i zdejmuje z niej zdjęcie moje i Jasona. Czuje co zaraz będzie. - Może spróbowałabyś nawiązać kontakt z Jasonem? Byliście wspaniałymi przyjaciółmi. - mówi i próbuje się uśmiechnąć.
- Nie, nie i jeszcze raz nie ! Ile razy mam wam powtarzać, że to jego wina że go nienawidzę!?- Wybucham
- Rozumiem, ale ostatnio rozmawiałam przez telefon z jego matką, mówi że zmienił się, że żałuje. Kochanie przemyśl to. - mówi ze stoickim spokojem, a później odstawia zdjęcie na miejsce i wychodzi. Nim schodzę na kolacje mija dobre 15 minut, ponieważ chcę zejść spokojna. Schodzę po schodach i wchodzę do jadalni. Większość mebli pokryta jest płachtą zabezpieczającą je przed zniszczeniem. Pizza. Mmmm.
- Smacznego - mówię i zabieram się za jedzenie.
- Mel - zwraca się do mnie tato - jutro jedziemy na zakupy, musimy kupić ci podręczniki, w końcu za tydzień idziesz do szkoły.
- Mhmm - przytakuje z pełną buzią
Kończymy posiłek i ja idę do pokoju, a rodzice zostają. Wydaje mi się, że chcą porozmawiać o mnie. Kiedy jestem już u siebie podchodzę do walizki i wyjmuję moją piżamę. Jeszcze nie podłączono nam ciepłej wody więc przebieram się w piżamę i kładę się do łóżka. Odganiam od siebie myśli o Jasonie i szybko zasypiam, przenosząc się w mój idealny świat....


------------------------------------------------------------------------------
No i mamy pierwszy rozdział :D Mam nadzieję, że się podoba. Swoje opinie zostawiajcie w komentarzach. :D :*

~PotterheadForever ♥

6 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się pierwszy rozdział :) Jest intrygujący :D Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, kto to ten Jason? :) Idę czytać dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowiesz się w swoim czasie 😀😄 mnie samą ciekawi co z tego wyjdzie 😉

      Usuń
    2. Dowiesz się w swoim czasie 😀😄 mnie samą ciekawi co z tego wyjdzie 😉

      Usuń
  3. Zapowiada się nieźle! Czytam dalej :)
    I dodaje do kręgu ;)

    OdpowiedzUsuń